Lunar Expedition 1 – Dzień 12 – Kolejne księżycowe niedzielne popołudnie

Scott, 29

Oto kolejne księżycowe niedzielne popołudnie, kiedy to siedzimy sobie wszyscy razem w Atrium, mamy trochę czasu na przeczytanie maili, przetrawienie social media i skończenie pisania raportów geologicznych misji. Cóż, to już 12 dzień symulacji i czekamy z niecierpliwością na wylot do domu, aby spotkać nasze rodziny i przyjaciół.

Izolacja to słowo klucz dla tej misji i jest to zupełnie nowe dla nas doświadczenie. Życie z pięcioma innymi ludźmi w ograniczonej przestrzeni habitatu może nie być przyjemnym doświadczeniem przez większość czasu, ale jako drużyna zdołaliśmy to przetrwać przez ten okres czasu jaki tu jesteśmy. Myśleliśmy o tym jako o dwutygodniowej wycieczce, więc nie jest to długookresowa misja, ale… Czy byłeś kiedykolwiek w tego typu miejscu, odizolowany od światła słonecznego, od zewnętrznych hałasów (i problemów również…), z limitowaną komunikacją, gdzie najbliższa pomoc jest ponad tysiąc kilometrów od Ciebie? Ja nie.

Tę izolację łatwiej znieść, kiedy ma się tak jak my, całkiem sporo miejsca dla siebie samych i łatwo jest zniknąć sprzed wzroku innych członków załogi. Zaczynając od małego prywatnego miejsca, które ma każdy z nas w kontenerze sypialnym, i jest to najbardziej kosmicznie wyglądająca część habitatu, po kontenery Biurowy i Laboratorium Analityczne, które zwykle zajmowane są przez tylko jedną osobę. Podczas misji okazało się, że Atrium zostało faktycznym Biurem i Centrum Operacji. A faktyczne biuro stało się laboratorium fotograficznym i spektrograficznym, moim małym królestwem. Nazywam je „Laboratorium Światła”. Grzegorz spędza większość swojego czasu w Labie Analitycznym, robiąc wydruki 3D (lub próbując znów naprawić drukarkę). Laboratorium Analityczne jest połączone bezpośrednio z pokojem, w którym przygotowujemy się do spacerów EVA, gdzie trzymamy narzędzia i kombinezony potrzebne do spacerów kosmicznych. Jest to także po części pokój medyczny, bo to właśnie tutaj robimy nasze przed i po spacerowe badania medyczne. Na szczęście nikt nie został ranny zbytnio podczas tej misji, więc nie musieliśmy używać sprzętu medycznego, który mamy tu na wyposażeniu.

Jeśli chcesz znaleźć Joannę, to najlepiej jak się udasz bezpośrednio na koniec Laboratorium Biologicznego, gdzie znajdują się karaczany i inne żywe stworzenia oraz trochę sprzętu laboratoryjnego. Przechodzić będziesz koło instalacji hydroponicznej zarządzanej przez Matta, z kilkoma eksperymentami Doroty (np. hodowanie cebuli). Piotr zwykle spędza swój czas w Atrium, opiekując się wydajnością naszego zespołu. Ma on również sporo roboty z zarządzaniem całym habitatem. Niestety jego eksperyment biologiczny został odwołany. W zamian za to jest odpowiedzialny za eksperyment społeczny, który nieustannie mapuje interakcje między członkami załogi podczas misji.

Mamy jeszcze dwa pomieszczenia – Kuchnię i Magazyn, który zostaje siłownią każdego wieczoru. Kuchnia jest również drugim (i całkiem oczywistym) miejscem gdzie wszyscy siedzimy razem, rozmawiamy i jemy.

Być tu przez prawie dwa tygodnie – nie czułem się źle. Jeśli mam być szczery, to czasem było trochę nudno i męcząco (i przeciwdziałanie temu jest jednym z ważnych powodów dla których analogi są tak ważne), ale jestem szczęśliwy, że mogłem uczestniczyć w tej misji. Myślę, że inni członkowie załogi myślą podobnie. Może kiedyś naprawdę spędzimy niedzielę na Księżycu, wychodząc na spacer kosmiczny, zupełnie jak ja i Piotr dzisiaj. Nie będzie on nudny czy zwyczajny (jak możecie się domyśląć, to już dla nas rutyna… Nie, wcale nie), może będziemy myśleć o niebieskim niebie wschodzącej Ziemi, kto to wie… Zamyślam się i rozmarzam…

I wonder how, I wonder why
Yesterday you told me ‘bout the blue blue sky
But all that I can see, is just another lunar sea
I’m turning my head up and down
I’m jumping jumping here, and I’m lookin’ around
And all that I can see, is just another lunar sea

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *